Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
[ X ]

Aktualności

Wspomnienie o druhu Marianie Brzezickim

Dodano 2015-02-24

W grudniu ubiegłego roku w wieku 68 lat zmarł dh Marian Brzezicki.

Bydgoskie Towarzystwo Wioślarskie straciło członka, który klub stawiał na równi ze swoją rodziną, dlatego dbał o zabezpieczenie właściwych warunków rozwoju jego członków.


 

 

 

 

    Mariana poznałem kiedy był młodzieńcem 11 letnim i już wówczas był ukierunkowany na pomoc ludziom potrzebującym jego pomocy lub kiedy klub był w potrzebie. Startował w wielu konkurencjach ale jego podstawowymi łodziami były dwójka podwójna i jedynka. Przez całą jego karierę byłem trenerem klubowym i dlatego łączyła nas długoletnia znajomość oraz więzi przyjaźni. W jedynce i w dwójce osiągał podobne wyniki, był mistrzem Polski oraz reprezentantem kraju. Jego partnerem w dwójce był Janusz Hołownia, człowiek o odmiennym charakterze lecz Marian potrafił znaleźć płaszczyznę na której ich poglądy były zgodne. Partnerami byli wiele lat, od młodzika do wieku seniorskiego. Drogi życiowe tej dwójki wioślarskiej obrały różne kierunki po rozpoczęciu nauki w szkole średniej, Marian uczęszczał do ogólniaka a Janusz do technikum lecz spoiwem, które ich łączyło to była pasja do uprawiania wioślarstwa. Po podjęciu studiów na Wyższej Szkole Inżynierskiej (dzisiejszy Uniwersytet Techniczno-Przyrodniczy w Bydgoszczy) Marian za namową trenera kadry Teodora Kocerki próbował kontynuować karierę zawodniczą.

    T. Korecka widział w osobie Mariana swego następcę lecz pogodzenie studiów technicznych i obowiązków treningowych było niemożliwe a Marian nie uznawał połowicznych rozwiązań. Gdyby istniała możliwość indywidualnego toku studiów to z pewnością Marian podołałby obowiązkom uczelnianym i treningowym. Po obozie kadry w 1967 roku w Bled i rozmowach z władzami uczelni Marian postanowił zakończyć karierę wioślarską jako zawodnik. Pozostał aktywnym sportowcem w innych dyscyplinach: żeglarstwie i piłce ręcznej na poziomie zawodniczym z pogranicza sportu i turystyki. Podjętą wówczas przez Mariana decyzję, młodego człowieka należy ocenić pozytywnie. W tamtych czasach nie istniało pojęcie emerytury sportowej, nie było możliwości życia na koszt rodziców i jak zawsze w sporcie nie ma pewności na zdobycie medalu olimpijskiego.

    Tak jak w sporcie, tak również w pracy zawodowej Marian zawsze dążył do bycia wybitną jednostką, nie interesowała go przeciętność. Jako pracownik Elektromontażu po studiach kierował skomplikowanymi i nowatorskimi odcinkami budowy takich obiektów jak elektroliza w Zachemie czy wydział Sody Ciężkiej w Mątwach. Po sprawdzeniu się na tych stanowiskach mimo młodego wieku został dyrektorem ds. technicznych w macierzystej firmie.

    Cechy jego charakteru pomocne były w osiąganiu stawianych celów życiowych, był zawsze ukierunkowany na pomoc potrzebującym.

    Obowiązkowość była cechą, która charakteryzowała wszelką działalność Mariana przy podejmowaniu decyzji. Kiedy po przemianach ustrojowych kraju stworzyła się okazja do działalności na własny rachunek to natychmiast z niej skorzystał. Bo jego dewizą życiową, którą wielokrotnie słyszałem podczas naszych rozmów było „Muszę mieć czym będę dzielić się z potrzebującymi obojętnie kim oni są". Kiedy w 1962 roku podczas podróży na regaty w Gdańsku ekipa BTW uległa wypadkowi a Marian z innymi poszkodowanymi znalazł się w szpitalu. Sam wymagał opieki lecz zawsze służył pomocą kolegom, którzy jej potrzebowali. Ten gest oni do dnia dzisiejszego pamiętają a dowód tej pamięci dali poprzez swój udział w pogrzebie Mariana.

    Członkostwo w Bydgoskim Towarzystwie Wioślarskim i w Klubie Rotary oraz udział w imprezach charytatywnych w Bydgoszczy świadczą, iż to co mówił to nie były puste deklaracje. Ślady działalności społecznej Anny i Mariana Brzezickich znajdziemy nie tylko na nowo zbudowanej przystani BTW na Żupach są one także przy odbudowanym pomniku „Potop" w Filharmonii Pomorskiej a to wszystko świadczy, że w każdej dziedzinie co łączyło się z Bydgoszczą służył pomocą.

    To, że BTW istnieje to osobisty wkład Mariana i jego rodziny w budowę obecnej przystani częściowo wyposażonej w sprzęt pozwalający zawodniczkom i zawodnikom rywalizować na wszystkich torach Świata. Nie jest przypadkiem, że Anna i Marian Brzeziccy zostali przez Zarząd BTW uhonorowani pierwszym „Laurem BTW". Do ostatnich chwil swego życia wspierał działalność BTW w realizacji zakładanych celów, brał udział w uroczystościach organizowanych przez klub.

    W roku jubileuszu 95-lecia klubu trudno pominąć smutną wiadomość o śmierci Mariana Brzezickiego, zapomnieć o jego zasługach dla Bydgoskiego Towarzystwa Wioślarskiego, w którym był zawodnikiem i wiceprezesem w czasach odbudowy klubu. Społeczeństwo BTW długo i oby zawsze pamiętało o tym co zawdzięcza śp. Marianowi Brzezickiemu. Jego cechy osobowe mogą być przykładem do naśladowania przez zawodników nie tylko podczas treningów ale przy kształtowaniu swoich osobowości.

    O druhu Marianie Brzezickim można wiele pisać ale nie będzie to obraz, który w pełni odda jego zaangażowanie w niesieniu pomocy potrzebującym ludziom.

    Udział w pogrzebie członków BTW z pocztem sztandarowym klubu był potwierdzeniem naszego szacunku dla osoby druha Mariana Brzezickiego.

Cześć Jego Pamięci!

 

Antoni Rosołowicz

 Bydgoszcz 21 luty 2015 roku.

cofnij